piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 6

Perspektywa Louisa:

Gdy wstałem Harry jeszcze spał. Ubrałem się w turkusowe rurki i szary sweter. Poszedłem do kuchni zrobić sobie śniadanie i zobaczyłem kartkę z jakimiś bazgrołami. To był fragment tej ich piosenki! Długo nie myśląc wyrzuciłem to. Po co mi jakieś śmieci? Zrobiłem sobie płatki i siedziałem spokojnie jedząc, ale przyszedł Harry.
- Cześć Louis.- rzucił na powitanie. Zawsze dawał mi całusa, a teraz?
- Hej Harry. Chyba musimy porozmawiać. -powiedziałem i poczułem jak rumienieć oblewa moje policzki.
- Też tak sądze. Słuchaj chodzi o tą piosenkę i Liama.- tłumaczył się, ale ja nie dałem mu dokończyć.
- Wiem, ze to jest piosenka twoja i Klarizy. Wczoraj zrobiłem coś okropnego. Wybaczysz mi?
- Co zrobiłeś? - zapytał Harry ze zdziwieniem.
- Przeczytałem twoje smsy i napisałem jej, żeby się od Ciebie odczepiła. Wybacz mi Harry. Nie chciałem.
- Louis...- westchnął. Złapał się jedną ręką za czoło i pokiwał głową.
- Naprawdę przepraszam. - powiedziałem i pocałowałem go w czoło.
- I jak tu na Ciebie się gniewać? - zapytał mnie Misio i mocno przytulił.

Perspektywa Harry'ego:

Poszedłem do sklepu z płytami. Musiałem kupić ,,Born to die''. Ku miłemu zaskoczeniu spotkałem tam Eda, mojego dobrego kumpla.
- Siema Ed.- rzuciłem i podałem mu ręke.
- Hej Harry- powiedział i popatrzył na moją płytę.
- Co tam?
- Lubisz ją? Nigdy nie mówiłeś.
- Wczoraj polubiłem. Kocham piosenkę ,,Ride'' .
- A Louis? - zapytał Ed ze słabo ukrywaną ciekawością.
- On nie lubi Lany Del Rey.
- Wiem. Ja się pytam jak się wam układa? - Ed wiedział o Larrym jako pierwszy.
- Dobrze. Chyba...- odparłem ze wstydem.
- Chodź na kawę do takiej fajnej cukierni i wszystko mi tam opowiesz.
- Zgoda. Tylko zapłacę za płytę.
Podeszłem do kasy i zapłaciłem, a sprzedawczyni popatrzyła się dziwnie i powiedziała:
- Rzadko chłopak kupuje płytę Lany. Dla dziewczyny?
- Nie. Lubię jej piosenki.
- Okej. No to będzie 12 funtów*.- zapłaciłem i wyszedłem z Edem.
Kawiarnia była przytulna i wyglądała tak:

Zajeliśmy pierwszy lepszy stolik i zamówiliśmy po kawie i ciastku.
- No to opowiadaj co wam się nie układa?
- Chodzi o Klarizę. Wiesz, że ma udawać moją dziewczyne, a Louis jest cholernie zazdrosny i niemiły dla niej.
- No wiesz, w takiej sytuacji na pewno nie będzie jej się rzucał na szyję.
- Nazwał ją wywłoką. - powiedziałem.
- Uuu, chyba trochę przegiął.
- Chyba? Ed to jest wspaniała kobieta! Jak można nazwać ją wywłoką? -krzyczałem bez opamiętania- jest cudowna, inna niż wszystkie. Powinien jej dziękować, że się zgodziła. To jest najwspanialsza osoba jaką znam, oprócz Lou i Ciebie oczywiście - uśmiechnąłem się porozumiewawczo.
- Hazza ty sie zakochałeś! - krzyknął Ed i klasną w dłonie.
- No co ty? Ja ją poprostu lubię.
- Jasne. Mnie takiego kitu nie wciśniesz Hazz. - powiedział Ed.
- To kłamstwo! Martwię się co zrobić z Louisem, żeby mu pokazać, że ona jest mi obojętna.
- Wiesz ja już musze spadać, ale dam Ci jedną radę; zanim będziesz udowadniał coś komuś, udowodnij to sobie.
.....................................................................................................................................................................

I jak się podoba? Następny rozdział od 2 komentarzy !

wtorek, 9 lipca 2013

Rozdział 5

Perspektywa Harry'ego

W domu czekał na mnie Louis.
- Jak zwykle spóźniony -powiedział na powitanie.
- Przecież nie umawialiśmy się.
- Wiesz Harry to, że ciągle u niej siedzisz dobija mnie.-krzyknął Lou.
- Przestań. Od jakiegoś czasu jesteś strasznie zazdrosny. Mam tego dosć. - powiedziałem i usiadłem na kanapie. Chciałem włączyć telewizor, ale nie działał. Louis wyjaśnił, że popsuł się i jutro kupimy nowy. Postanowiłem posłuchać radia. Włączyłem je cicho, ale mój partner podgłośnił, chyba na złosć. Siedziałem i słuchałem muzyki. Lou był cicho, jak mysz. Znowu się obraził. Myślałem o tym wszystkim, o Klarizie, o dzisiejszym dniu i piosenkach Lany. Szkoda, że nie pożyczyłem tej płyty. Żałowałem, ale ku mojemu zdziwieniu w radiu puścili ,,Ride''. Cieszyłem się jak małe dziecko i włączyłem na cały regulator.
- A tobie co? -zapytał Lou.
- Kocham tą piosenkę. Muszę napisać do...-i w tej chwili ugryzłem się w język.-do Liama.
- Staliście się fanami Lany Del Rey?
- Tak... - odpowiedziałem. W rzeczywistości napisałem do Klarizy:
,,W radiu leci nasza piosenka'' .
 Byłem ciekaw co odpisze. Po kilku chwilach dostałem od niej sms'a:
,,O to fajnie. Właśnie słucham jej na płycie. Dziękuję za ten dzień. Był cudowny. Nie sposób się nudzić, z tobą.'' .
Gdy to przeczytałem, na mojej twarzy pojawił sie uśmiech. Odpisałem jej:
,,Z tobą też. Jesteś cudowną kobietą.''
Potem poszedłem się myć. Musiałem chwilę pobyć sam i ochłonąć.



Perspektywa Louisa

Gdy Harry poszedł się myć, zrobiłem coś podłego. Przejrzałem jego telefon. Tak jak myślałem. Pisał z Klarizą, a nie z Liamem. I co to ma znaczy? Nasz piosenka? Domyśliłem się, że codzi o ,,Ride''. Dlaczego ta piosenka? Harry nigdy nie wspominał, że lubi Del Rey. Może za mało o nim wiem? Trochę mnie poniosło i w chwili złości napisałem do niej:
,,Odczep się od Harry'ego! ''
Potem bardzo żałowałem, że to zrobiłem. Jestem zakochanym idiotą.

Perspektywa Harry'ego.

Louis nic się nie odzywał. Poszedł spać, bez słowa. W głębi duszy cieszyłem się, bo nie będe musiał mu się tłumaczyć. Usiadłem w salonie i rozmyślałem. Myślałem co zrobić z Klarizą. Dzisiaj było cudownie.  Mógłbym tak spędzać każdy dzień. Zaraz... Czy ja się, w niej zakochałem? Nie! Na pewno nie! Kocham Louisa i tylko on się liczy. Klariza to koleżanka, przyjaciółka. Jednak wbrew własnej woli myślałem o niej. Zastanawiałem się, jak to jest ją pocałować, jak to jest ją przytulić, położyć się obok niej. To jednak nie bło mi pisane. Wybrałem inną drogę. Muszę się pozbyć jej z mojej głowy. Myślałem długo co zrobić, ale moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. Podniosłem swoje cztery litery z kanapy i poszedłem otworzyć. Nikogo tam nie było. Leżała jednak mała kartka z tym zdjęciem:

Odwróciłem ją. Było tam napisane pismem Klarizy:

,,I’m tired of feeling like I’m f-ck-n crazy
I’m tired of driving ’till I see stars in my eyes
I look up to hear myself saying,
 Baby, too much I strive, I just ride''


poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 4

Witam . To już drugi post w tym dniu . Lubię pisać , więc póki co dodaję po kilka dziennie . Zapraszam do czytania :) Postanowiłam dodawać zdjęcia dla urozmaicenia :)

Perspektywa Harry'ego :

Minął tydzień . Z Louisem wszystko dobrze , układa nam sie znakomicie . A Klariza ? Jest cudowna , gdybym był hetero to z pewnością byłaby idealną dziewczyną . Dogadujemy się świetnie , lubimy te same filmy , potrawy i zajęcia . Gazety aż huczą od plotek , jaką to jesteśmy idealną parą . I dobrze , trzeba zamydlić im oczy . Dzisiaj mamy próbę , a po próbie mam ,, randkę '' z Kalrizą . Cieszę się , chociaż dla Lou mówię , że wolałbym z nim spędzać czas . Zastanawia mnie tylko zachowanie Zayna , bo odkąd Klariza i ja ,, spotykamy się '' odsunął się ode mnie . Niall i Liam bardzo polubili moją ,, dziewczynę '' , tylko mój Misiek jest zazdrosny i chyba za nią nie przepada . Mam nadzieję , że to się zmieni .




Perspektywa Klarizy :


Harry to fajny facet . Szkoda , że jest gejem ...No cóż . Zawsze fajny facet jest albo zajęty , albo woli chłopców . Moja przyjaciółka Emily nic nie wie o Larrym, a szkoda , bo przynajmniej miałabym się komu wygadać , a tak ? Szkoda słów . Najgorsze jest to , że chyba zaczynam coś do niego czuć . Muszę wybić go sobie z głowy ! A to dobre : zakochana w geju ?! Phii ... To mi się jeszcze nie przytrafiło .

Perspektywa Harry'ego :


Właśnie mieliśmy próbę i śpiewaliśmy piosenkę ,, One Thing '' . Zawsze gdy ją śpiewam myślałem o Louisie, a dzisiaj pomyślałem o Klarizie . Wszystko mi pasowało ... Ona nie mogła wyjść z mojej głowy ... A jeszcze to zdjęcie które wstawiła na Facebooka dzień wcześniej ! Wyglądała rewelacyjnie :


Wreszcie skończyliśmy próbę i przyszła Klariza  ubrana w to :

- Hej Harry i spółka - przywitała się  .
- Hej Klariza - powiedziałem . Chłopaki też się z nia przywitali , a Niall pocałował ją w rękę .
Poszliśmy do kina na ,, Wielki Gatsby '' , bo to wybrała Klariza . Film bardzo mi się podobał , jej zresztą też , wyszliśmy z kina roześmiani . Nagle zaatakowała nas wielka plaga fanów :
- Harry , Klariza dajcie nam autografy - prosiły dziewczęta . 
- Zgoda - powiedzieliśmy i daliśmy im autografy . Potem poszedłem do Klarizy . 
- Napijesz się czegoś ? - zapytała . 
- Masz herbatę ? 
- Tak . To herbatę , tak ?
- Tak , poproszę . - siedziałem w dużym fotelu , stylizowanym na styl lat 50 . Zobaczyłem na przeciwko wielkie stereo , lubię muzykę , więc chciałem włączyć , ale tam było tyle przycisków ! Postanowiłem , że poczekam na Klarizę , bo nie chciałem popsuć . Po kilku minutach pojawiła się z kubkami herbaty 
- Proszę - powiedziała i podała mi mój napój . 
- Dzięki , zauważyłem , że masz stereo . Może włączymy ? - zapytałem .
- Zgoda , a nie będzie Ci przeszkadzała muzyka której słucham ?
- Zależy czego słuchasz . A czego słuchasz ?
- Uwielbiam Lane Del Rey . Ona jest niesamowita , zazdroszę jej talentu . A ty ją lubisz ? - i tu zaczął się kłopot , bo Lane kojarzyłem tylko z Summertime Sadness .
- Wiesz , znam tylko jedną jej piosenkę . 
- Oj , szkoda . Może chcesz ze mną przesłuchać ,, Born to Die '' ? 
- A wiesz , bardzo chętnie ! 
- Po kolei , czy wolisz wybrać jakąś piosenkę ?
- Po kolei ! Jak coś mi się nie spodoba to powiem .
- Ok , to włączam . - Klariza włączyła płytę . 
Lana okazał się być zupełnie w moim guście ! Te piosenki były przejmujące i piękne . Słuchaliśmy ich z Kalrizą , usiedliśmy z herbatą i byliśmy cicho . Skupiliśmy się na muzyce . Właśnie leciała piosenka ,, Ride '' gdy ona odezwała się :
- Wiesz też bym czasem tak chciała . 
- Jak ? Pojechać w drogę ? 
- Nie . Być taka dzika i szalona . Mieć wszystko gdzieś , ale ja tak nie umiem . Dobra , zresztą nieważne . Zapomnij . - odrzekła i cała poczerwieniała . 
- Dlaczego ? To mądre słowa . Każdy by chciał , ale tylko nieliczni sie odważą na coś szalonego . 
- Właśnie . - zamknęła oczy i zaczeła śpiewać razem z Laną . Śpiewała pięknie ! Nie sądziłem , że ktoś może tak cudownie śpiewać . Przyciszyłem płytę i słuchałem tylko jej . Po kilku sekundach zorientowała się , że śpiewa ,, solo '' i przestała . 
- Przepraszam , lubię pośpiewać , ale źle mi to wychodzi . - zaśmiała się .
- Wcale , że nie . Pięknie śpiewasz . Uwierz w siebie , jesteś piękną , mądrą dziewczyną . 
- Dzięki , że tak mówisz .
- Mówię prawdę . Muszę już iść . Obiecaj mi , że spotkamy się jutro ! - rozkazałem , a nie prosiłem . 
- Obiecuję . Zostały nam jeszcze cztery piosenki - puściła oczko . 
- Więc do jutra . Niech ,, Ride '' będzie naszą piosenką . Żegnaj - powiedziałem na wychodne i pocałowałem ją w czoło . Po prostu nie mogłem się powstrzymać . 

























niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 3

Perspektywa Harry'ego :

Przeszedłem do domu . Louis siedział z założonymi rękami .
- Hej , przepraszam , że się spóźniłem ... - mówiłem .
- Wolisz być z nią ! - zarzucił mi Lou .
- No co ty ?! Louis ! Wiesz , że kocham tylko Ciebie .
- To dlaczego tego nie okazujesz ?
- A dlaczego ty się tak czepiasz ?
- A ty byś się nie czepiał , gdybym chodził na randki z jakąś wywłoką ?
- Nie nazywaj jej tak ! - krzyknąłem .
- O nawet jej bronisz . Świetnie !
- Przestań Louis . Ona zasługuje na twój szacunek  ,bo jakby nie patrzeć to nam pomaga ! I gdyby nie ona to być może , nawet nie moglibyśmy być razem .
- Wiesz Harry , myślałem , że traktujesz ją jak powietrze , ale tobie na niej zależy . Znam Cię od dawna i wiem to ...
- Gadasz bzdury , lubię ją , ale to Ciebie kocham . - tłumaczyłem .
- Jasne ... - powiedział Louis i wyszedł trzaskając drzwiami .

Perspektywa Louisa :

Wyszłem z domu . Musiałem się przewietrzyć . Skierowałem kroki ku parkowi , ale po kilku minutach zmieniłem decyzję i poszedłem do lasu . Długo myślałem . Chyba przesadziłem , przeciez Harry zna ją tylko tdwa dni , w tak krótkim czasie nie można się w kimś zakochać . Szedłem przez las , drzewa wydawały się większe niż zwykle , sowy głośno chuczały i ogarnął mnie lęk . Tak bardzo chciałem przytulić się do mojego Loczka . Po co wszczynałem tę kłótnię ? Idiota ze mnie ! Poniosło mnie , muszę przeprosić Harry'ego . Zawróciłem z lasu i poszedłem w kierunku naszego gniazdka . Dochodziłem do płotu kiedy zobaczyłem JĄ ! Witała się z Harry'm i coś mu przyniosła . Nie wiem o czym gadali , ale nie weszła do środka . Harry zamknął drzwi , pomyślałem , że mam okazję i wyskoczyłem zza krzaków obok naszego domu i powiedziałem do Klarizy :
- Dobry wieczór
- Jezu , jak mnie wystraszyłeś - złapała się za serce i dyszała .
- Nie ma się czego bać . Co chciałaś ?
- Przyniosłam Harry'emu bluzę , bo u mnie zostawił .
- A jutro jej oddać nie mogłaś ?
- Mogłam . Coś jeszcze , bo się spieszę ?
- To na razie . - powiedziałem i uśmiechnąłem sie fałszywie . Głupia idiotka zabiera mi mojego Miśka !
Musiałem zapalić z nerwów . Gdy skończyłem szluga poszedłem do domu . Harry już spał . Obok łóżka szybko zrzuciłem spodnie i koszulkę i przytuliłem się do mojego Skarba .
- Lou , to ty ? - wymamrotał zaspany .
- Tak , tak śpij kochanie - powiedziałem i pocałowałem go w czoło .



Taki krótki . Wieczorem dodam coś jeszcze ;)

Rozdział 2

Perspektywa Harry'ego :

Obudziłem się rano , ale Louis już nie spał  .Zaszłem do kuchni w samych bokserkach , a tam czekało na mnie śniadanie i pięknie ubrany stół .
- Lou , ty to zrobiłeś ?
- Tak . Podoba się ?
- Jest pięknie ! - wyraziłem swój zachwyt i mocno przytuliłem mojego Misiaczka . Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na próbę . Chłopaki czekali na nas w studiu .
- No , hejka zakochańce - przywitał nas Zayn .
- Cześć Zayn - powiedział Louis . Zaczęliśmy próbę , gdy śpiewaliśmy ,, Kiss You '' przyszła Klariza .
- Co to za laska ? Wolna ? - zapytał Zayn .
- To moja dziewczyna - powiedziałem mu .
- Ej , przecież ty jesteś gejem !
- To co ? Taka udawana ...
- Szkoda , jest bardzo ładna . - powiedział mój kumpel .
Gdy skończyliśmy próbę podeszłem do niej .
- Cześć , chciałbym Cię przeprosić za wczoraj , zachowałem się jak świnia . Jesteś bardzo ładna , a mnie poniosły nerwy . Wybaczysz mi ?
- Tak Harry . Pomyślałam , że skoro mamy udawać parę , to może pójdziemy na randkę ?
- Zgoda . Powiem tylko dla Louisa . - odparłem i poszedłem do niego .

Perspektywa Louisa :

Gdy Harry powiedział , że idzie na randkę z Klarizą byłem zazdrosny . Wiedziałem , że i tak nic do niej nie czuje , ale mimo wszystko , coś zakuło mnie w żołądku . Poszedłem do domu i ze zniecierpliwieniem czekałem na Harry'ego , gdy nagle przyszedł Zayn .
- Siema Stary . Co tam ? - zapytałem wpuszczając go do środka .
- Musimy pogadać Lou ...
- No spoko , napijesz się czegoś?
- Nie dzięki . - powiedział i usiadł na krześle w kuchni . - Chodzi o Klarizę .
- O nią ? Przecież wy się nie znacie !
- To co ? Ale bardzo mi się podoba . A Harry ja wykorzystuje !
- Przeginasz Zayn . Ty masz dziewczynę , a ona sama się zgodziła , nawet jej nie znasz. Skończmy o niej .
- Dobra ! Idę już , na razie Tomlinson - pożegnał się i wyszedł .
Zostałem sam i czekałem na Harry'ego .

Perspektywa Harry'ego :

Klariza okazała się być bardzo fajną dziewczyną . Poszlismy na tacos , ona też je uwielbia ! Usiedliśmy w ustronnym miejscu i gadaliśmy .
- Harry , a ile osób wie , że ty i Louis no wiesz ... no ,  że Larry to prawda ?
- Ty , nasz menadżer i cały zespół .
- To mało osób . - powiedziała .
- Tak . Im mniej tym lepiej . Tak uznaliśmy .
- Współczuję wam . Wydaje się , że tworzycie piękna parę , a śwait nie może się o was dowiedzieć . Taka zakazana miłość ... jakie to romantyczne ... ahhh ...
- No bardzo . Zwłaszcza , że nawet nie mogę wyjść nigdzie z moim chłopakiem .
- To smutne . Ale przynajmniej macie siebie , a niektórzy nie mają nikogo .
- No zdarza się . Może pójdziemy na spacer ? Zobaczą nas jacyś dziennikarze i zaczniemy ten cyrk .
- Ok , szkoda , że mówisz cyrk . - Klariza posmutniała , a ja poczułem się podle . Znowu . Znowu wszystko spieprzyłem ! Muszę ostrożnie dobierać słowa , bo widzę , że ona jest bardzo wrażliwa .
Szliśmy ulicą , wreszcie dopadli nas paparazzi . Trzymaliśmy się za ręce , a oni cykali nam fotki .
- Jesteście parą ?
- Harry to twoja nowa dziewczyna ?
- Od jak dawna jesteście razem ? - zasypywali nas gradem pytań .
- Tak , to moja nowa dziewczyna . Więcej nie zdradzę - powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziennikarki . Gdy zostawiliśmy ich trochę dalej postanowiliśmy pójść do domu Klarizy , żeby wszystko obgadać . Miała duży , ładny dom . Wszystko w stylu retro , widać , że ma dziewczyna gust .
- Dobra , Harry . Musimy wszystko ustalić co i jak ?
- Więc mam propozycję , żeby powiedzieć , że spotykamy się od tygodnia . Poznalismy się na koncercie . Co ty na to ?
- Brzmi dobrze . Napijesz się czegoś ?
- Nie , dzięki . Pomyślałem , że może musimy się lepiej poznać , więc zadam Ci kilka pytań .
- Ok - powiedział Klariza z szokiem , no tak ta propozycja była dość nietypowa .
- Ulubione danie ?
- Tacos , no i muffiny .
- Ulubiony film ?
- Nie powiem .
- Dlaczego ?
- Będziesz się śmiał !
- No mów ! Śmiało - zacząłem ją łaskotać . - Gadaj Clayton ! - śmiała się  niebogłosy , a jej śmiech był zaraźliwy , więc i ja zacząłem się śmiać .
- Titanic - wybełkotała z łzami w oczach spowodowanymi śmiechem .
- To nie jest śmieszne , też lubię Titanic i zawsze płacze na nim . - odparłem zgodnie z prawdą .
- O to , nie jestem jedyna !
- No nie jesteś . Która godzina ?
- Dochodzi siódma , a co ?
- O rany ! Powiedziałem dla Louisa , że będe o szóstej . Muszę lecieć . Spotkamy się jutro ?
- Bardzo chętnie , pa Harry - pożegnała się i pomachała na pożegnanie . Nie wiem jak mogłem ją wczoraj tak obrazić , ona jest cudowna . Ciekawe czy Louis będzie zły ... ?




































Powitanie + Pierwszy rozdział

Witam was na moim nowym blogu . Na tym blogu będe zamieszczała swoje opowiadanie dotyczące Larry'ego . Jednak pojawi się ,, intruz '' . Przeczytajcie sami i oceńcie . Miłego czytania :)

Rozdział 1 .

Perspektywa Harry'ego :

Siedziałem w dusznej sali . Czekałem na naszego menadżera . Mówił , że to ważne . W końcu , po 15 minutach czekania zjawił się .
- Cześć Harry . - powiedział
- Siema . Co takiego ważnego się stało ?
- Chodzi o Louisa i Ciebie . Kazałem wam coś z tym zrobić , ale wy mieliście to w dupie ! Dlatego wziąłem sprawy w swoje ręce i załatwiłem  Ci dziewczynę .
- Co ? Jak to ? - krzyczałem .
- To aktorka . Klariza Clayton , mało znana , ale to dobrze . Takiej nam trzeba , zaraz powinna tu być . Bądź grzeczny .
- Ale ja jej nie chcę ! Dlaczego nie dasz mi być z Louisem ?
- Posłuchaj Harry . Jak ty to sobie wyobrażasz ? Uważasz , że matki waszych nastoletnich fanek , będą zadowolone , że idolem ich córek jest jakis pedał ?!
- Więc tak to widzisz ? Dobrze wiedzieć ! - kłóciłem się z nim . Trwało by to zapewne dłużej , gdyby nie to , że przyszła ta cała Klariza * .
- Hej . Jestem Klariza - przywitała się . Wyglądała na miłą , ale nie mogła zastąpić mojego Louisa , nie mogła !
- Gówno mnie obchodzi kim jesteś i czego chcesz ! Nie chcę kogoś takiego ! Ona jest brzydka - darłem się na nią , chociaż wcale nie uważałem jej za brzydką , a wręcz przeciwnie . Ale emocje zrobiły swoje .
Ona wybiegła z płaczem , wcale jej się nie dziwię , zachowałem się jak świnia .

Perspektywa Klarizy :

Zawsze lubiłam One Direction i byłam szczęśliwa , że poznam Harry'ego chociaż wiedziałam , że i tak będę udawaną dziewczyną . Po tym jak on się zachował było mi bardzo przykro  , mógł głośno nie mówić , że jestem paskudna . Wiem to sama , a z ust kogoś kto mi się podoba usłyszeć  takie coś to cios w serce . Z jednej strony rozumiałam Harry'ego , też bym nie chciała , żeby ktoś zabronił mi być z tym kogo kocham . Nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji , ale starałambym się , żeby nikt nie cierpiał przez moje słowa .


Perspektywa Harry'ego

Przyszedłem do domu , gdzie czekał już na mnie Louis . Przywitał mnie namiętnym buziakiem .
- Hej kocie , jak tam ? - zapytał troskliwie .
- Okropnie , muszę udawać , że chodzę z jakąś aktorką Klarizą .
- Jaką ? Zobaczę ja na necie .
- Clayton . - powiedziałem .
Po kilku minutach Louis znalazł ją na jakiejś stronie .
- Ładna jest .
- Wiem , ale dzisiaj powiedziałem jej , że jest brzydka . Byłem zły , ale jak na to patrzę , powinienem ją przeprosić . Nie jest niczemu winna .
- Też tak uważam Harry .
- Jutro ja przeproszę . Louis , a jak będę z nią , to dalej bedziesz mnie kochał ?
- Co to za pytanie ? Będę Cię kochał zawsze . - powiedział i zaczął mnie całować . Było pięknie . Wylądowaliśmy w łóżku .

* Klariza Clayton to prawdziwa aktorka ! Możecie zobaczyć jej zdjęcia , wtedy łatwiej będzie wam wszystko sobie wyobrazić :)