Perspektywa Harry'ego
W domu czekał na mnie Louis.
- Jak zwykle spóźniony -powiedział na powitanie.
- Przecież nie umawialiśmy się.
- Wiesz Harry to, że ciągle u niej siedzisz dobija mnie.-krzyknął Lou.
- Przestań. Od jakiegoś czasu jesteś strasznie zazdrosny. Mam tego dosć. - powiedziałem i usiadłem na kanapie. Chciałem włączyć telewizor, ale nie działał. Louis wyjaśnił, że popsuł się i jutro kupimy nowy. Postanowiłem posłuchać radia. Włączyłem je cicho, ale mój partner podgłośnił, chyba na złosć. Siedziałem i słuchałem muzyki. Lou był cicho, jak mysz. Znowu się obraził. Myślałem o tym wszystkim, o Klarizie, o dzisiejszym dniu i piosenkach Lany. Szkoda, że nie pożyczyłem tej płyty. Żałowałem, ale ku mojemu zdziwieniu w radiu puścili ,,Ride''. Cieszyłem się jak małe dziecko i włączyłem na cały regulator.
- A tobie co? -zapytał Lou.
- Kocham tą piosenkę. Muszę napisać do...-i w tej chwili ugryzłem się w język.-do Liama.
- Staliście się fanami Lany Del Rey?
- Tak... - odpowiedziałem. W rzeczywistości napisałem do Klarizy:
,,W radiu leci nasza piosenka'' .
Byłem ciekaw co odpisze. Po kilku chwilach dostałem od niej sms'a:
,,O to fajnie. Właśnie słucham jej na płycie. Dziękuję za ten dzień. Był cudowny. Nie sposób się nudzić, z tobą.'' .
Gdy to przeczytałem, na mojej twarzy pojawił sie uśmiech. Odpisałem jej:
,,Z tobą też. Jesteś cudowną kobietą.''
Potem poszedłem się myć. Musiałem chwilę pobyć sam i ochłonąć.
Perspektywa Louisa
Gdy Harry poszedł się myć, zrobiłem coś podłego. Przejrzałem jego telefon. Tak jak myślałem. Pisał z Klarizą, a nie z Liamem. I co to ma znaczy? Nasz piosenka? Domyśliłem się, że codzi o ,,Ride''. Dlaczego ta piosenka? Harry nigdy nie wspominał, że lubi Del Rey. Może za mało o nim wiem? Trochę mnie poniosło i w chwili złości napisałem do niej:
,,Odczep się od Harry'ego! ''
Potem bardzo żałowałem, że to zrobiłem. Jestem zakochanym idiotą.
Perspektywa Harry'ego.
Louis nic się nie odzywał. Poszedł spać, bez słowa. W głębi duszy cieszyłem się, bo nie będe musiał mu się tłumaczyć. Usiadłem w salonie i rozmyślałem. Myślałem co zrobić z Klarizą. Dzisiaj było cudownie. Mógłbym tak spędzać każdy dzień. Zaraz... Czy ja się, w niej zakochałem? Nie! Na pewno nie! Kocham Louisa i tylko on się liczy. Klariza to koleżanka, przyjaciółka. Jednak wbrew własnej woli myślałem o niej. Zastanawiałem się, jak to jest ją pocałować, jak to jest ją przytulić, położyć się obok niej. To jednak nie bło mi pisane. Wybrałem inną drogę. Muszę się pozbyć jej z mojej głowy. Myślałem długo co zrobić, ale moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. Podniosłem swoje cztery litery z kanapy i poszedłem otworzyć. Nikogo tam nie było. Leżała jednak mała kartka z tym zdjęciem:
Odwróciłem ją. Było tam napisane pismem Klarizy:
,,I’m tired of feeling like I’m f-ck-n crazy
I’m tired of driving ’till I see stars in my eyes
I look up to hear myself saying,
Baby, too much I strive, I just ride''

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz