Perspektywa Harry'ego :
Minął tydzień . Z Louisem wszystko dobrze , układa nam sie znakomicie . A Klariza ? Jest cudowna , gdybym był hetero to z pewnością byłaby idealną dziewczyną . Dogadujemy się świetnie , lubimy te same filmy , potrawy i zajęcia . Gazety aż huczą od plotek , jaką to jesteśmy idealną parą . I dobrze , trzeba zamydlić im oczy . Dzisiaj mamy próbę , a po próbie mam ,, randkę '' z Kalrizą . Cieszę się , chociaż dla Lou mówię , że wolałbym z nim spędzać czas . Zastanawia mnie tylko zachowanie Zayna , bo odkąd Klariza i ja ,, spotykamy się '' odsunął się ode mnie . Niall i Liam bardzo polubili moją ,, dziewczynę '' , tylko mój Misiek jest zazdrosny i chyba za nią nie przepada . Mam nadzieję , że to się zmieni .
Perspektywa Klarizy :
Harry to fajny facet . Szkoda , że jest gejem ...No cóż . Zawsze fajny facet jest albo zajęty , albo woli chłopców . Moja przyjaciółka Emily nic nie wie o Larrym, a szkoda , bo przynajmniej miałabym się komu wygadać , a tak ? Szkoda słów . Najgorsze jest to , że chyba zaczynam coś do niego czuć . Muszę wybić go sobie z głowy ! A to dobre : zakochana w geju ?! Phii ... To mi się jeszcze nie przytrafiło .
Perspektywa Harry'ego :
Właśnie mieliśmy próbę i śpiewaliśmy piosenkę ,, One Thing '' . Zawsze gdy ją śpiewam myślałem o Louisie, a dzisiaj pomyślałem o Klarizie . Wszystko mi pasowało ... Ona nie mogła wyjść z mojej głowy ... A jeszcze to zdjęcie które wstawiła na Facebooka dzień wcześniej ! Wyglądała rewelacyjnie :
Wreszcie skończyliśmy próbę i przyszła Klariza ubrana w to :
- Hej Harry i spółka - przywitała się .
- Hej Klariza - powiedziałem . Chłopaki też się z nia przywitali , a Niall pocałował ją w rękę .
Poszliśmy do kina na ,, Wielki Gatsby '' , bo to wybrała Klariza . Film bardzo mi się podobał , jej zresztą też , wyszliśmy z kina roześmiani . Nagle zaatakowała nas wielka plaga fanów :
- Harry , Klariza dajcie nam autografy - prosiły dziewczęta .
- Zgoda - powiedzieliśmy i daliśmy im autografy . Potem poszedłem do Klarizy .
- Napijesz się czegoś ? - zapytała .
- Masz herbatę ?
- Tak . To herbatę , tak ?
- Tak , poproszę . - siedziałem w dużym fotelu , stylizowanym na styl lat 50 . Zobaczyłem na przeciwko wielkie stereo , lubię muzykę , więc chciałem włączyć , ale tam było tyle przycisków ! Postanowiłem , że poczekam na Klarizę , bo nie chciałem popsuć . Po kilku minutach pojawiła się z kubkami herbaty
- Proszę - powiedziała i podała mi mój napój .
- Dzięki , zauważyłem , że masz stereo . Może włączymy ? - zapytałem .
- Zgoda , a nie będzie Ci przeszkadzała muzyka której słucham ?
- Zależy czego słuchasz . A czego słuchasz ?
- Uwielbiam Lane Del Rey . Ona jest niesamowita , zazdroszę jej talentu . A ty ją lubisz ? - i tu zaczął się kłopot , bo Lane kojarzyłem tylko z Summertime Sadness .
- Wiesz , znam tylko jedną jej piosenkę .
- Oj , szkoda . Może chcesz ze mną przesłuchać ,, Born to Die '' ?
- A wiesz , bardzo chętnie !
- Po kolei , czy wolisz wybrać jakąś piosenkę ?
- Po kolei ! Jak coś mi się nie spodoba to powiem .
- Ok , to włączam . - Klariza włączyła płytę .
Lana okazał się być zupełnie w moim guście ! Te piosenki były przejmujące i piękne . Słuchaliśmy ich z Kalrizą , usiedliśmy z herbatą i byliśmy cicho . Skupiliśmy się na muzyce . Właśnie leciała piosenka ,, Ride '' gdy ona odezwała się :
- Wiesz też bym czasem tak chciała .
- Jak ? Pojechać w drogę ?
- Nie . Być taka dzika i szalona . Mieć wszystko gdzieś , ale ja tak nie umiem . Dobra , zresztą nieważne . Zapomnij . - odrzekła i cała poczerwieniała .
- Dlaczego ? To mądre słowa . Każdy by chciał , ale tylko nieliczni sie odważą na coś szalonego .
- Właśnie . - zamknęła oczy i zaczeła śpiewać razem z Laną . Śpiewała pięknie ! Nie sądziłem , że ktoś może tak cudownie śpiewać . Przyciszyłem płytę i słuchałem tylko jej . Po kilku sekundach zorientowała się , że śpiewa ,, solo '' i przestała .
- Przepraszam , lubię pośpiewać , ale źle mi to wychodzi . - zaśmiała się .
- Wcale , że nie . Pięknie śpiewasz . Uwierz w siebie , jesteś piękną , mądrą dziewczyną .
- Dzięki , że tak mówisz .
- Mówię prawdę . Muszę już iść . Obiecaj mi , że spotkamy się jutro ! - rozkazałem , a nie prosiłem .
- Obiecuję . Zostały nam jeszcze cztery piosenki - puściła oczko .
- Więc do jutra . Niech ,, Ride '' będzie naszą piosenką . Żegnaj - powiedziałem na wychodne i pocałowałem ją w czoło . Po prostu nie mogłem się powstrzymać .



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz