niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 2

Perspektywa Harry'ego :

Obudziłem się rano , ale Louis już nie spał  .Zaszłem do kuchni w samych bokserkach , a tam czekało na mnie śniadanie i pięknie ubrany stół .
- Lou , ty to zrobiłeś ?
- Tak . Podoba się ?
- Jest pięknie ! - wyraziłem swój zachwyt i mocno przytuliłem mojego Misiaczka . Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na próbę . Chłopaki czekali na nas w studiu .
- No , hejka zakochańce - przywitał nas Zayn .
- Cześć Zayn - powiedział Louis . Zaczęliśmy próbę , gdy śpiewaliśmy ,, Kiss You '' przyszła Klariza .
- Co to za laska ? Wolna ? - zapytał Zayn .
- To moja dziewczyna - powiedziałem mu .
- Ej , przecież ty jesteś gejem !
- To co ? Taka udawana ...
- Szkoda , jest bardzo ładna . - powiedział mój kumpel .
Gdy skończyliśmy próbę podeszłem do niej .
- Cześć , chciałbym Cię przeprosić za wczoraj , zachowałem się jak świnia . Jesteś bardzo ładna , a mnie poniosły nerwy . Wybaczysz mi ?
- Tak Harry . Pomyślałam , że skoro mamy udawać parę , to może pójdziemy na randkę ?
- Zgoda . Powiem tylko dla Louisa . - odparłem i poszedłem do niego .

Perspektywa Louisa :

Gdy Harry powiedział , że idzie na randkę z Klarizą byłem zazdrosny . Wiedziałem , że i tak nic do niej nie czuje , ale mimo wszystko , coś zakuło mnie w żołądku . Poszedłem do domu i ze zniecierpliwieniem czekałem na Harry'ego , gdy nagle przyszedł Zayn .
- Siema Stary . Co tam ? - zapytałem wpuszczając go do środka .
- Musimy pogadać Lou ...
- No spoko , napijesz się czegoś?
- Nie dzięki . - powiedział i usiadł na krześle w kuchni . - Chodzi o Klarizę .
- O nią ? Przecież wy się nie znacie !
- To co ? Ale bardzo mi się podoba . A Harry ja wykorzystuje !
- Przeginasz Zayn . Ty masz dziewczynę , a ona sama się zgodziła , nawet jej nie znasz. Skończmy o niej .
- Dobra ! Idę już , na razie Tomlinson - pożegnał się i wyszedł .
Zostałem sam i czekałem na Harry'ego .

Perspektywa Harry'ego :

Klariza okazała się być bardzo fajną dziewczyną . Poszlismy na tacos , ona też je uwielbia ! Usiedliśmy w ustronnym miejscu i gadaliśmy .
- Harry , a ile osób wie , że ty i Louis no wiesz ... no ,  że Larry to prawda ?
- Ty , nasz menadżer i cały zespół .
- To mało osób . - powiedziała .
- Tak . Im mniej tym lepiej . Tak uznaliśmy .
- Współczuję wam . Wydaje się , że tworzycie piękna parę , a śwait nie może się o was dowiedzieć . Taka zakazana miłość ... jakie to romantyczne ... ahhh ...
- No bardzo . Zwłaszcza , że nawet nie mogę wyjść nigdzie z moim chłopakiem .
- To smutne . Ale przynajmniej macie siebie , a niektórzy nie mają nikogo .
- No zdarza się . Może pójdziemy na spacer ? Zobaczą nas jacyś dziennikarze i zaczniemy ten cyrk .
- Ok , szkoda , że mówisz cyrk . - Klariza posmutniała , a ja poczułem się podle . Znowu . Znowu wszystko spieprzyłem ! Muszę ostrożnie dobierać słowa , bo widzę , że ona jest bardzo wrażliwa .
Szliśmy ulicą , wreszcie dopadli nas paparazzi . Trzymaliśmy się za ręce , a oni cykali nam fotki .
- Jesteście parą ?
- Harry to twoja nowa dziewczyna ?
- Od jak dawna jesteście razem ? - zasypywali nas gradem pytań .
- Tak , to moja nowa dziewczyna . Więcej nie zdradzę - powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziennikarki . Gdy zostawiliśmy ich trochę dalej postanowiliśmy pójść do domu Klarizy , żeby wszystko obgadać . Miała duży , ładny dom . Wszystko w stylu retro , widać , że ma dziewczyna gust .
- Dobra , Harry . Musimy wszystko ustalić co i jak ?
- Więc mam propozycję , żeby powiedzieć , że spotykamy się od tygodnia . Poznalismy się na koncercie . Co ty na to ?
- Brzmi dobrze . Napijesz się czegoś ?
- Nie , dzięki . Pomyślałem , że może musimy się lepiej poznać , więc zadam Ci kilka pytań .
- Ok - powiedział Klariza z szokiem , no tak ta propozycja była dość nietypowa .
- Ulubione danie ?
- Tacos , no i muffiny .
- Ulubiony film ?
- Nie powiem .
- Dlaczego ?
- Będziesz się śmiał !
- No mów ! Śmiało - zacząłem ją łaskotać . - Gadaj Clayton ! - śmiała się  niebogłosy , a jej śmiech był zaraźliwy , więc i ja zacząłem się śmiać .
- Titanic - wybełkotała z łzami w oczach spowodowanymi śmiechem .
- To nie jest śmieszne , też lubię Titanic i zawsze płacze na nim . - odparłem zgodnie z prawdą .
- O to , nie jestem jedyna !
- No nie jesteś . Która godzina ?
- Dochodzi siódma , a co ?
- O rany ! Powiedziałem dla Louisa , że będe o szóstej . Muszę lecieć . Spotkamy się jutro ?
- Bardzo chętnie , pa Harry - pożegnała się i pomachała na pożegnanie . Nie wiem jak mogłem ją wczoraj tak obrazić , ona jest cudowna . Ciekawe czy Louis będzie zły ... ?




































2 komentarze:

  1. bardzo fajnie piszesz... wciągająco.. na pewno będę wpadała częściej czekając na nowości ^^

    zapraszam do mnie ;)
    http://anuula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny, fajny... Czekam na rozwinięcie sytuacji ^-^

    OdpowiedzUsuń